Kategoria: Rower

Kolejka Randowska / Randower Kleinbahn

Kolejka Randowska rowerem (i z filmikami :)) na blogu – czyli czas na coś kompletnie z innej beczki :)

Kolejka Randowska, od nazw lokalnej rzeczki i ówczesnego powiatu Randow, która przetrwała w nazwie obecnego powiatu Uecker-Randow, gdy powstawała w latach 1897-1906 połączyła Stobno (Stöven) pod Szczecinem, Dołuje (Neuenkirchen), Wawelnicę (Wamlitz), Radlicę (Marienthal), Dobrą Szczecińską (Daber), Buk (Böck), Rzędziny (Nassenheide), majątek Stolec (Stolzenburg), folwark Lenzen, Stolzenburger Glashütte (obecnie Glashütte), Zopfenbeck, Hintersee, Ludwigshof, Rieth, majątek Albrechtsdorf (Karszno) z Nowym Warpnem (Neuwarp). Dziś wiłaby się po obu stronach polsko-niemieckiej granicy, dwukrotnie ją przecinając (w Stolcu i między Rieth a Nowym Warpnem). Ale nie istnieje od 1945 r. Pozostały po niej fotografie, ślady po torowisku, nieliczne zabudowania lub ich resztki i? sentyment, po niemieckiej stronie granicy wyrażający się szlakiem turystyczno-rowerowym, biegnącym jej trasą i oznaczonym odtworzonymi szyldami kolejowymi.

(Koleją podróż sentymentalna – sedina.pl)

 

Dojazd


Przebycie polskiej części trasy kolejki może być sporym wyzwaniem orientacyjno-terenowym. Być może kiedyś jeżeli spróbuję takiego offroadu to na pewno podzielę się wrażeniami na blogu. Dzisiaj jednak będzie zdecydowanie bardziej turystycznie :)

Na północny zachód od Szczecina najlepiej kierować się z via Głębokie, w wersji szybszej ale mniej komfortowej (wzmożony ruch uliczny) przez Wołczkowo i Dobrą lub trochę na około ale wygodniej przez Bartoszewo i skrót do miejscowości Łęgi:

Z Łęgów niedaleko już do Stolca z którego wygodną drogą gruntową można skrócić sobie dojazd do Pampow:

 

Kolejka Randowska

Pierwszy odcinek kolejki po niemieckiej stronie (do Glashütte) wraz z dojazdem od Pampow prezentuje się tak:

Od Hintersee zaczyna się najciekawsza część śladu RaKB, dobrze utrzymana ścieżka gruntowa prowadzi dokładnie dawną trasą kolejki a dawne przystanki oznaczone są stylizowanymi na stacyjne, tablicami. Ponieważ zbliżamy się już do Zalewu Szczecińskiego, okolica robi się coraz bardziej agroturystyczna, kurortowa i ogólnie sielska:

A w samym Rieth kierując się na północ szybko dojedziemy nad małą przystań nad Jeziorem Nowowarpieńskim:

Kolejka Randowska - Jezioro Nowowarpieńskie

(Jakość niestety tylko komórkowa. Na dłuższe dystanse rowerem, staram się zabierać minimum ekwipunku.)

Z centrum Szczecina do Rieth jest około 50 km – jest to więc spacerowym tempem trasa całodzienna a dla bardziej zaawansowanych – półdniowa.

Rowerem do Rothenklempenow

Aura niestety trochę się nieco psuje (mam nadzieję, że się nie zepsuje) ale sezon rowerowy szczęśliwie jeszcze nie przemija – zatem na weekend polecam wycieczkę do Rothenklempenow:

Rothenklempenow Rothenklempenow Rothenklempenow Rothenklempenow

Rothenklempenow Rothenklempenow Rothenklempenow

We wsi, jadąc z północy, „przy kościele” należy skręcić w prawo w zadbaną aleję obsadzoną szpalerem drzew z jednej strony. Zabudowania na zdjęciach to folwark i „zamek” pod postacią zrekonstruowanej baszty. Z Bramy Portowej przez Głębokie – Dobrą – Blankensee około 30 km.

Gartz (z cyklu w delcie rzeki / w górę rzeki)

Gartz – leży cierpliwie (obiecałem) i czeka na swoją kolej od lipca:

Gartz (z cyklu w delcie rzeki / w górę rzeki) Gartz (z cyklu w delcie rzeki / w górę rzeki) Gartz (z cyklu w delcie rzeki / w górę rzeki)

Gartz (z cyklu w delcie rzeki / w górę rzeki) Gartz (z cyklu w delcie rzeki / w górę rzeki) Gartz (z cyklu w delcie rzeki / w górę rzeki)

Wielka rzeka i niemiecki ład (ale senny), ładnie, na pewno warte większego „pomyszkowania” – w dużym skrócie tak to można określić :)

Około 35 kilometrów z Bramy Portowej (bezpieczniej przez Smolęcin) – czyli taka raczej całodzienna wyprawa.

Rower miejski (i nie tylko)

Szczecin doczekał się wreszcie roweru miejskiego. Wystarczyło chwilę się przejść głównymi ulicami Śródmieścia, żeby stwierdzić, że popularność tego środka transportu wraz z przyjemną, ciepłą, wrześniową aurą, wytworzyło sympatyczną atmosferę końca lata w żywym mieście (szczególnie fajnie się prezentuje przeorganizowana Jagiellońska plus deptak plus Stojaki):

Rower miejski (i nie tylko) Rower miejski (i nie tylko) Rower miejski (i nie tylko)

Chyba można już napisać, że szczecinianie pokochali rower miejski. Oczywiści pokochali Ci, którzy do takiej miłości są zdolni :) natomiast Ci co nienawidzą, to tak prędko i (lub) łatwo swego zdania nie zmienią :) Poza tym mam wrażenie, że dzięki uruchomieniu roweru miejskiego, liczba „prywatnych” rowerzystów na ulicach w centrum, wręcz się zwielokrotniła.

Same stacje roweru miejskiego, mimo, iż na pierwszy rzut oka może się wydawać, że ma zbytnio flołtujące kolory, wpasowały się bez problemu w krajobraz miasta:

Rower miejski (i nie tylko) Rower miejski (i nie tylko) Rower miejski (i nie tylko)

Statystyki podawane na oficjalnym profilu FB są wielce obiecujące (żeby nie powiedzieć zaskakujące), pozostaje trzymać kciuki za rozbudowę sieci i infrastruktury rowerowej oraz edukację i kierowców i rowerzystów. Nawiasem mówiąc, podobno po początkowych trudnościach, coraz mniej rowerów miewa problemy z łańcuchem, przerzutkami czy wpięciem / wypięciem ze stacji.

Stettiner Berg (z cyklu w delcie rzeki / w górę rzeki)

Dobra pogoda była pretekstem, żeby porowerować w kierunku Mescherin / Gartz i naprodukować materiału o „delcie rzeki / w górę rzeki” :)

Po drodze przypomniało mi się, że w poprzednim odcinku-poście o wędrówce w górę Odry zapomniałem o takim dość dziwnym tworze jak kurhan w Staffelde:

W delcie rzeki: W górę rzeki (Stettiner Berg)

Napis na jednym z kamieni głosi, że jest to replika z kurhanu pochodzącego z około 1500 r. p.n.e. zniszczonego (?) w 1877 r.

W delcie rzeki: W górę rzeki (Stettiner Berg) W delcie rzeki: W górę rzeki (Stettiner Berg) W delcie rzeki: W górę rzeki (Stettiner Berg)

Ze Staffelde jest tylko kawałek (świetny zjazd w dół szosą 113) do Mescherin, gdzie zaczyna się Park Narodowy Doliny Dolnej Odry. Ciekawostkę może stanowić fakt, że w 1991 roku gdy powstawała dokumentacja projektowa parku, zakładała ona, że powstanie on po obydwu stronach granicy (po polskiej stronie istnieją dwa parki tylko krajobrazowe: Doliny Dolnej Odry i Cedyński). A rozglądając się po okolicy z punktu widokowego na Szczecińskiej Górze (Stettiner Berg) trzeba uważać, żeby „nie zauważać” zbytnio elektrowni Dolna Odra po drugiej stronie delty Odry. Dysonans w harmonijnym krajobrazie jest aż nadto oczywisty.

W delcie rzeki: W górę rzeki (Stettiner Berg) W delcie rzeki: W górę rzeki (Stettiner Berg) W delcie rzeki: W górę rzeki (Stettiner Berg)

W delcie rzeki: W górę rzeki (Stettiner Berg) W delcie rzeki: W górę rzeki (Stettiner Berg) W delcie rzeki: W górę rzeki (Stettiner Berg) W delcie rzeki: W górę rzeki (Stettiner Berg)

Na „szczyt” Stettiner Berg prowadzą może nie najnowsze ale wygodne schodki a samo dojście pośród wąskich uliczek w Mescherin jest wyraźnie oznaczone. Przy odrobinie szczęścia, zwłaszcza rankiem, można natknąć się na małego, sympatycznego i niegroźnego (acz zapewne nieco wystraszonego) dzikiego zwierza. Wejście zajmuje najwyżej kilka minut – punkt widokowy znajduje się nieco poniżej wierzchołka okupowanego przez maszt (chyba) gsmowy, a różnica wysokości (od brzegu Odry) wynosi tak na oko 40-50 metrów.

Wkrótce Gartz.

W delcie rzeki: W górę rzeki (1)

W delcie rzeki: w górę rzeki W delcie rzeki: w górę rzeki W delcie rzeki: w górę rzeki

W delcie rzeki: w górę rzeki W delcie rzeki: w górę rzeki W delcie rzeki: w górę rzeki

W ramach oddechu lub treningu przedurlopowego, pora na coś trochę wakacyjnego, trochę rowerowego. Dziesięć kilometrów od centrum Szczecina, w górę rzeki, rozpościera się kraina krajobrazu takiego, że aż prosi się o park narodowy (a w niemieckiej części Doliny Dolnej Odry takowy istnieje). W tym odcinku Kurów, Siadło i Moczyły (a raczej rzeka widziana z tych miejscowości) oraz malowniczy Szlak Bielika.

Ciąg dalszy nastąpi wkrótce.