Kategoria: Dokument

Rok w obiektywie

Dwanaście miesięcy na blogu w fotograficznym skrócie:

Z bluszczem czy bez? Most Jachtowy alias Grodzki alias ...

Styczeń, czyli „z bluszczem czy bez” i tradycyjnie bezśnieżny styczeń i rozpoczęcie budowy Mostu Grodzkiego.

Friday I'm in love Pogodna melancholia na Jasnych Błoniach

Luty: Walentynki przeplatające się z pogodną melancholią na Jasnych Błoniach.

Filharmonia - iluminacja Detal z Akademii Sztuki Wyjątkowa, miejska galeria (część II)

Marzec: próby iluminacji na filharmonii, wypieszczona elewacja Akademii Sztuki oraz sztuka ulicy.

Antymiejsko Szpinakowy Pałac Hipermarket na wypasie W delcie rzeki: Melancholia

Kwiecień: rowerowe majówki, Szpinakowy Pałac, hipermarket na wypasie (alia Hala Arena) i melancholia w delcie rzeki.

Noc Muzeów (tak bardziej w międzyczasie) Most Grodzki, Wyspa Grodzka

Maj to Noc Muzeów i wyłaniające się zarysy mariny na Wyspie Grodzkiej.

Home Sweet Home Leniwe popołudnie (Dni Morza) Dni Morza - wersja nocna

Czerwiec – Spoiwa Kultury (Home, Sweet Home) i Dni Morza.

Upał, lomo i bokeh Upał, lomo i bokeh Arkonka

Lipiec: upały na mieście i Arkonka :)

Nowa przestrzeń Nowa przestrzeń

Sierpień: Filharmonia i Przełomy.

Tajemniczy ogród (ostatni post tego lata) Miasto z dystansu Jagiellońska Most na Wyspę Grodzką Rower miejski (i nie tylko)

Wrzesień; sporo wszystkiego, przede wszystkim Jagiellońska i rower miejski.

Design Day Postindustrialne burgery Tam gdzie Odra leniwie toczy się - wersja orwo

Październik – bulwary, Design Day i food-trucki.

Duchy Łasztowni Piwnice przy Wielkiej Odrzańskiej

Listopad: miesiąc przeszłości – Duchy Łasztowni i odkrywka na Podzamczu.

Szczecin, zima, śnieg Blogowigilia 2014

Grudzień: pierwszy śnieg (wow-wow) i blogowigilia.

 

Szczęśliwego Nowego 2015 roku i mnóstwa ciekawych kadrów wszystkim Odwiedzającym :)

Design Day @ Off Marina

Myślałem, że jak pojawię się w pierwszych minutach trwania Design Day w Off Marinie to będę miał możliwość jakiegoś manewru pomiędzy dizajnerskimi przedmiotami pożądania. Nic bardziej mylnego – ledwo udało się jeden pusto-nastrojowy kąt pstryknąć, a później było coraz ciaśniej:

Design Day Design Day Design Day

Design Day Design Day Design Day

Rower miejski (i nie tylko)

Szczecin doczekał się wreszcie roweru miejskiego. Wystarczyło chwilę się przejść głównymi ulicami Śródmieścia, żeby stwierdzić, że popularność tego środka transportu wraz z przyjemną, ciepłą, wrześniową aurą, wytworzyło sympatyczną atmosferę końca lata w żywym mieście (szczególnie fajnie się prezentuje przeorganizowana Jagiellońska plus deptak plus Stojaki):

Rower miejski (i nie tylko) Rower miejski (i nie tylko) Rower miejski (i nie tylko)

Chyba można już napisać, że szczecinianie pokochali rower miejski. Oczywiści pokochali Ci, którzy do takiej miłości są zdolni :) natomiast Ci co nienawidzą, to tak prędko i (lub) łatwo swego zdania nie zmienią :) Poza tym mam wrażenie, że dzięki uruchomieniu roweru miejskiego, liczba „prywatnych” rowerzystów na ulicach w centrum, wręcz się zwielokrotniła.

Same stacje roweru miejskiego, mimo, iż na pierwszy rzut oka może się wydawać, że ma zbytnio flołtujące kolory, wpasowały się bez problemu w krajobraz miasta:

Rower miejski (i nie tylko) Rower miejski (i nie tylko) Rower miejski (i nie tylko)

Statystyki podawane na oficjalnym profilu FB są wielce obiecujące (żeby nie powiedzieć zaskakujące), pozostaje trzymać kciuki za rozbudowę sieci i infrastruktury rowerowej oraz edukację i kierowców i rowerzystów. Nawiasem mówiąc, podobno po początkowych trudnościach, coraz mniej rowerów miewa problemy z łańcuchem, przerzutkami czy wpięciem / wypięciem ze stacji.

Nowa przestrzeń

Dzień otwarty Filharmonii – pomimo deszczu i „powiększonych” grup wchodzących (70 osób co 10-15 minut) godzinna kolejka przez cały dzień utrzymywała swoją długość.

Nowa przestrzeń Nowa przestrzeń Nowa przestrzeń

 

Na placu Przełomów było więcej ludzi dzisiaj niż podczas wczorajszej celebry:

Nowa przestrzeń Nowa przestrzeń Nowa przestrzeń Nowa przestrzeń Nowa przestrzeń Nowa przestrzeń Nowa przestrzeń

 

Po godzinnym odstaniu tzw. „swego” okazuje się, że warto (zresztą co ja będę mówił) bardzo warto:

Nowa przestrzeń Nowa przestrzeń Nowa przestrzeń Nowa przestrzeń Nowa przestrzeń Nowa przestrzeń Nowa przestrzeń Nowa przestrzeń Nowa przestrzeń Nowa przestrzeń Nowa przestrzeń Nowa przestrzeń KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Minimalizm, moire i duch Franka Wright’a to pierwsze skojarzenia które przychodzą do głowy.

A potem przychodzi refleksja, że kompozycje tych linii są opisami samymi w sobie :)